Procesy dojrzewania
W poszczególnych etapach procesu dojrzewania), jak i brak zainteresowania aktywnością i potrzebami dziecka prowadzą zwykłe do pojawienia się różnorodnych zaburzeń osobowości, manifestujących się szeregiem konfliktów rodzinnych. Zdaniem K. Jankowskiego szczególnego znaczenia w sytuacjach konfliktu rodzinnego -nabierają postawy rodziców: “delegujące”, “odrzucające” lub “wiążące”. Dla części dorosłych rozwiązaniem konfliktu będą różne formy rozstania się z kłopotliwymi dziećmi, a niejednokrotnie wręcz pozbycie się ich. U innych – wszelkie próby usamodzielnienia się dzieci spotkają się ze zdecydowanym oporem i zwiększeniem zakresu kontroli. W zależności od stopnia samodzielności dzieci, ich umiejętności poruszania się w dorosłej rzeczywistości, nieodpowiednie reakcje rodziców mogą być podstawową przyczyną “ucieczki w świat narkotyków”. pinię tę potwierdzają również sami narkomani. W badaniach Malatynskiej i Piotrowskiego ponad połowa pacjentów leczonych z powodu uzależnień.
Uzależnienia lekowe
Lekowych uznawała, iż “najbardziej skłonni do używania narkotyków są “skłóceni z rodzicami”"12. Jakkolwiek problematyce dezorganizacji rodziny poświęca się zazwyczaj najwięcej uwagi, nie wyczerpuje ona wszystkich możliwych przyczyn zaburzeń osobowości skłaniających do kontaktów ze środkami odurzającymi. Według zwolenników podejścia “psychologicznego” predyspozycje takie mogą wynikać również z trudności adaptacyjnych w grupie rówieśniczej, problemów seksualnych, silnych traumatyzujących doświadczeń, stałych stresów, napięć i wielu innych, trudnych do sklasyfikowania, czynników. Przy takim założeniu naczelną zasadą terapii jest dotarcie do źródeł indywidualnych problemów pacjentów i zmiana wadliwie funkcjonujących elementów ich osobowości. Zgodnie z powszechnym przekonaniem najbardziej skutecznym sposobem oddziaływań są w tym wypadku metody psychoterapii, których podstawowym celem jest nie tyle uzyskanie klasycznej “medycznej” czy “psychologicznej” .
Diagnoza psychologiczna
Diagnozy poszczególnych przypadków, ile – przede wszystkim – doprowadzenie do zrozumienia przez pacjentów istoty i mechanizmów powstawania własnych problemów. Dążenie do uzyskania “wglądu” połączone jest z uczeniem się rozwiązywania trudnych sytuacji, i nabywaniem umiejętności kontrolowania emocji w warunkach stresów i napięć bez konieczności uciekania się do pomocy środków odurzających. Uczestnicy seansów psychoterapeutycznych nie są zatem jedynie przedmiotem oddziaływań, jak ma to miejsce w medycznych modelach kuracji. Dostarczając informacji o swoich przeżyciach, próbując ‘ na lażąeo korygować swoje zachowanie, stają się członkami zespołu terapeutycznego. W przeciwieństwie do innych metod kształtowania zachowań i postaw, unika się w tym przypadku oceniania reakcji pacjentów czy stosowania wobec nich rozmaitych kar i nagród. Podstawowym założeniem jest zapewnienie akceptującej, życzliwej atmosfery będącej swoistym wsparciem emocjonalnym.
Życie codzienne narkomanów
Rzadko uzyskiwanym przez narkomanów w życiu codziennym. Szczególne znaczenie przywiązuje się zwłaszcza do psychoterapii grupowej. Jedną z intencji stanowi dążenie do zobiektywizowania indywidualnych problemów, do uświadomienia, iż z podobnymi trudnościami spotykają się również koledzy z grupy, zrozumienia i zaakceptowana kłopotów innych, a także do dostrzeżenia możliwości rozwiązania problemów skłaniających do konsumpcji narkotyków. Podobną rolę odgrywa także psychoterapia rodzinna. Doprowadzenie do zrozumienia istoty sporów i nieporozumień występujących pomiędzy rodzicami a dziećmi (czy między małżonkami) przesądza często o zmianie negatywnych postaw wobec pacjentów ze strony najbliższego otoczenia, a niejednokrotnie prowadzi do usunięcia przyczyn narkomanii. Przedstawiana w literaturze przedmiotu’3 różnorodność interpretacji pojęcia psychoterapii – przejawiająca się zarówno wielością odmiennych założeń, jak i odrębnością poszczególnych metod – w połączeniu z różnorodnością problemów spotykanych w praktyce terapeutycznej uniemożliwia dokonanie wyboru najbardziej skutecznej formy oddziaływań,
Dodano w kategorii:
Bez kategorii,
narkomania, dnia 2 lutego 2011,
Tagi: dawki,
detoksykacja,
narkomani,
narkotyki,
oddział,
odurzające,
toksyny,
związek
Proces detoksykacji
Proces detoksykacji – jak pokazuje praktyka – nie ogranicza się wyłącznie do oddziałów szpitalnych. Umiejętność stosowania zejściowych dawek środków odurzających posiadają już średnio zaawansowani narkomani i stosunkowo często ją stosują. Próby takie podejmują oni zazwyczaj nie z chęci przerwania kontaktów z narkotykami, ale głównie w związku z ograniczeniami w dostępie do narkotyków i przewidywanymi konsekwencjami tego stanu. Motywacja ta wydaje się charakteryzować oczekiwania także znacznej części pacjentów podejmujących kurację odwykową. Amatorskie metody “odtrucia” wiążą się zawsze z ryzykiem zastosowania nieodpowiednich dawek {zwłaszcza w przypadku środków domowej produkcji o nieznanej zawartości) i wymagają przy tym zdobycia niezbędnych ilości narkotyku. Korzystając z usług służby zdrowia zyskuje się gwarancję rzetelności świadczonych usług oraz unika dodatkowych wydatków. Doświadczenia praktyków wykazują, iż jedynie niewielka część klientów.
Oddziały detoksykacyjne
Oddziałów detoksykacyjnych poddaje się dalszym formom terapii. “Dotąd przeszedłem już kilka kuracji odwykowych, ale po odtruciu wypisywałem się na własne żądanie. Wystarczyło, że nie miałem już głodów fizycznych, psychiczniaka reperowałem dalszym hukaniem. Chyba dlatego decydowałem się na leczenie, by organizm przystosować do następnego ciągu”9. W warunkach polskich jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest znikoma – w porównaniu do potrzeb – liczba miejsc w placówkach terapeutycznych. Farmakologicznie usunąć objawy abstynencyjne można nie tylko w kilku wyspecjalizowanych oddziałach, ale również w większości szpitali, a nawet w warunkach domowych. Proces detoksykacji trwa zazwyczaj kilka tygodni i jest nieporównywalnie krótszy niż, obowiązujący w Polsce, kilkunastomiesięczny cykl terapii. Stąd też liczba potencjalnych kandydatów do uczestniczenia w dalszych etapach leczenia znacznie przewyższa faktyczne możliwości służby zdrowia.
Liczba odtrutych narkomanów
Dysproporcje pomiędzy liczbą “odtrutych” narkomanów a liczbą osób podejmujących dalsze leczenie są w dużym stopniu funkcją istniejących rozwiązań organizacyjnych. Równie ważne są motywacje samych narkomanów. Większość z nich faktu wprowadzania się w stan odurzenia nie ocenia przecież negatywnie. Osiągnięcie stanu odprężenia bądź mobilizacji, poczucie przynależności do grupy czy też uniknięcie dolegliwości związanej z brakiem środków – to tylko niektóre najczęściej wymieniane przez nich korzyści, związane z używaniem narkotyków. Bezpośrednią przyczyną podjęcia leczenia jest w większości przypadków presja sytuacji, będącej efektem używania środków odurzających. “Leczenie w Polsce jest całkowicie dobrowolne, jednak dobrowolność zgłaszania się pacjentów do placówek leczniczych jest w dużym stopniu problematyczna. U większości z nich istnieje przymus podjęcia takiej decyzji, wynikający z aktualnej sytuacji życiowej. Z jednej strony stan zdrowia psycho-fizycznego w.
Konsekwencje długotrwałego brania narkotyków
Konsekwencji długotrwałego zażywania środków odurzających staje się tak zły, że narkoman zaczyna szukać pomocy, z drugiej strony sytuacja rodzinno-społeczna jest tak zachwiana, że stwarza psychologiczną konieczność podjęcia leczenia. Nierzadko spotykamy się również z próbą ukrycia przed organami ścigania. Z powyższych względów zgłaszający się na leczenie pacjent z reguły posiada pozorną motywację oraz werbalny krytycyzm w stosunku do nałogu”10. Ośrodek terapeutyczny staje się zazwyczaj jedynym wyjściem ze “ślepej uliczki”, wyznaczonej przez własną bezradność i nieumiejętność rozwiązywania codziennych problemów oraz przez naciski ze strony własnej rodziny czy instytucji kontroli społecznej. Mówiąc o terapii (leczeniu czy kuracji) narkomanów używamy wprawdzie pojęć zapożyczonych z terminologii medycznej, należy jednak pamiętać, że zastosowanie metod farmakologicznych ogranicza się tu wyłącznie do leczenia objawowego. Istnienie zależności tkankowej – niezależnie.
Zależność tkankowa
Od jej znaczenia dla funkcjonowania poszczególnych osób – jest jedynie efektem długotrwałego używania środków odurzających, a usunięcie objawów “głodu” nie jest równoznaczne z likwidacją powodów konsumowania narkotyków. Jedno z popularnych założeń dotyczących etiologii narkomanii głosi, że przyczyn uzależnień lekowych należy poszukiwać w różnorodnych deformacjach osobowości. Od ponad pięćdziesięciu lat np. w rozmaitych podręcznikach z zakresu psychiatrii najczęściej spotykaną interpretacją jest powoływanie się na istnienie zależności między Skłonnością do używania narkotyków a cechami psychopatycznymi. Dla części zwolenników tego poglądu decydującą rolę odgrywają tu nieodwracalne uszkodzenia mózgu czy nieprawidłowy układ chromosomów. W takim rozumieniu narkomania przedstawia się jako naturalna konsekwencja zmian organicznych czy też efekt dziedziczenia skłonności do zachowań dewiacyjnych. Terapia takich przypadków nie różni się więc w zasadzie.
Leczenie organizmu
Od leczenia organicznie uwarunkowanych chorób psychicznych. Sprowadza się ona w decydującym stopniu do blokowania objawów choroby za pomocą różnorodnych środków psychotropowych, bądź też do stosowania kuracji wstrząsami elektrycznymi czy insulinowymi, mającymi w bliżej nieznany sposób usunąć istniejące zaburzenia. Wbrew pozorom, zarówno same poglądy, jak i metody leczenia nie są jedynie historią, o czym świadczą m.in. wspomnienia narkomanów leczonych w “normalnych” szpitalach psychiatrycznych”. Inny, zdecydowanie bardziej powszechny, model interpretacji zachowań narkomana-psychopaty odwołuje się do wpływu czynników społecznych. Największe znaczenie przywiązuje sią tu do doświadczeń wyniesionych z domu rodzinnego. Z obserwacji praktyków wynika, że narkomani pochodzą zazwyczaj z rodzin rozbitych albo też z rodzin charakteryzujących się nadopiekuńczym lub odrzucającym modelem wychowania. Zarówno nadmiar opieki (usuwanie wszelkich trudności.
“Uzależnienie lekowe nie jest bynajmniej zjawiskiem samym dla siebie. W świetle nowoczesnych poglądów nie jest ono odrębną jednostką chorobową, lecz jednym z objawów specyficznej reakcji nerwicowej, która z reguły powstaje wcześniej. Doświadczenie wykazuje, iż szereg innych objawów owej reakcji nerwicowej poprzedza wystąpienie objawu przymusu używania środków odurzających. Podobnie jak w wielu innych przypadkach nerwic trudno jest ustalić ex post początek zaburzeń neurotycznych”. Uznanie zasadności powyższego poglądu (niezależnie od tego czy termin reakcja nerwicowa wydaje się najodpowiedniejszy) ukazuje złożoność genezy uzależnień lekowych i związane z tym trudności efektywnej terapii. Na pewno warunkiem skutecznej terapii jest wyeliminowanie przyczyn używania narkotyków, jednakże wiedza zgromadzona przez praktyków i teoretyków nie daje dostatecznych podstaw do wyodrębnienia uniwersalnego zestawu czynników determinujących problemy ze środkami odurzającymi. Idzie tu nie tylko o istnienie wielu “białych plam” w różnorodnych interpretacjach narkomanii dokonywanych przez pedagogów, psychologów, socjologów czy lekarzy. Każdą z dyscyplin zainteresowanych tym zagadnieniem oferuje odmienne – często nieprzystawalne wzajemnie – koncepcje etiologiczne. Dlatego też, obecna wiedza o narkomanii i jej przyczynach to w gruncie rzeczy wielowymiarowy, mniej lub bardziej nieuporządkowany zbiór hipotez i fragmentarycznych zależności, niewiele tylko przydatnych w codziennej praktyce terapeutycznej.
W sytuacji gdy naukowo uzasadniona wiedza nie dostarcza odpowiednich przesłanek do stworzenia uniwersalnego modelu terapii, a konieczność podjęcia natychmiastowych działań jest nakazem chwili – naturalną konsekwencją jest pojawienie się całego szeregu różnorodnych programów leczenia. Każdy z nich, mimo występujących między nimi podobieństw, odznacza się mniej lub bardziej odrębnymi założeniami i wynikającymi z nich metodami działania. Wykorzystuje się w nich, w rozmaitych proporcjach, koncepcje teoretyczne z zakresu psychologii, pedagogiki czy psychologii społecznej, fragmenty różnorodnych ideologii, a także doświadczenia praktyczne, tworząc zazwyczaj eklektyczne zestawy idei i sposobów oddziaływań. Zarówno brak powszechnie obowiązujących zasad terapii, jak i fakt, iż żaden z programów nie okazał się w praktyce skuteczniejszy od pozostałych, sprawiają, że czynnikiem integrującym zawartość poszczególnych koncepcji, strukturalizującym ich elementy składowe, są przeważnie definicje narkomanii tkwiące w świadomości twórców programów. Inaczej mówiąc, w zależności od tego, jak postrzegane jest zjawisko używania środków odurzających, jego przyczyny i konsekwencje, tak wyznaczane są odpowiednie metody terapii. Według większości zainteresowanych zagadnieniem praktyków koniecznym warunkiem skutecznego postępowania wobec osób uzależnionych jest zastosowanie leczenia farmakologicznego. Interwencja lekarza jest potrzebna zwłaszcza przy ostrych zatruciach środkami odurzającymi i w przypadkach usuwania skutków zespołu abstynencyjnego. Charakterystykę obu stanów tak oto przedstawia jeden z narkomanów: “Zdarzyło mi się, że przedawkowałem. Wydawało mi się, że już kończę życie, że zsuwa się ze mnie organizm, tak jak na przykład otwarte spodnie zsuwają się z odnóży, tak ze mnie, w sumie nie wiem z czego, z czegoś co mną się stało, coś nieokreślonego bez określonego kształtu i koloru, po prostu ciało własne jak takie zwinięte, zrolowane spodnie, natomiast ja oddalałem się i unosiłem się coraz wyżej. Towarzyszył temu przeżyciu niesamowity smutek, przygnębienie, które pewnie będę pamiętał do końca, które nigdy przedtem mi nie towarzyszyło, nie przeżywałem go, potem również nie. Smutek i przygnębienie były związane (…) z koniecznością nagłego pozostawienia tylu spraw nie załatwionych, tylu planów nie zrealizowanych (…) Byłem wtedy przerażany. Strasznie chciałem, żeby było już wszystko dobrze. Żeby już się uspokoić, żeby się to nie powtórzyło, lecz po kilku chwilach znów zaczynało się to cholerne zsuwanie. To zdarzyło mi się parę razy i pamiętam, że już przy pierwszym przysięgałem, że jeśli tylko z tego wyjdę, to więcej nie wezmę strzykawki do ręki. Przez pierwsze parenaście godzin po ostatnim strzale z godziny na godzinę rosną się bóle stawów, bóle kości i nawet całego ciała. Nie potrafię nawet tego opisać. Są to strasznie nietypowe bóle, nie potrafię ich z czymkolwiek porównać, z jakimkolwiek innym bólem, przecież nic z zewnątrz nie doskwiera a czuję się zupełnie rozbity (…) nie mam siły podnieść się z łóżka (…) wymiotowałem, spocony, za chwilę byłem zimny, później byłem spocony i było mi zimno (…) Nie miałem siły któregoś dnia wstać do ubikacji. To było potworne”.
Nadużycie środków odurzających traktowane jest zazwyczaj jak jeden z wielu możliwych stanów zatrucia, wymagających stosowania rutynowych form intensywnej terapii, polegającej na usunięciu z organizmu toksycznych substancji i podtrzymaniu podstawowych czynności fizjologicznych. Znacznie bardziej złożonym zagadnieniem jest usuwanie efektów zależności fizycznej. Nagłe zaprzestanie używania opiatów czy barbituranów niesie ze sobą wyjątkowo silne ryzyko ujawnienia się wielu groźnych zaburzeń. Dlatego niemal powszechnie obowiązującą zasadą postępowania jest aplikowanie pacjentom zmniejszonych dawek poprzednio stosowanego środka lub jego substytutów. Zdaniem farmakologów, używane w leczeniu szpitalnym “atrapy” opiatów czy pochodnych kwasu barbiturowego powinny znosić euforyzujące działanie narkotyku, wykazywać brak toksyczności w długotrwałym leczeniu nimi, umożliwiać prowadzenie normalnego trybu życia przez pacjenta i przede wszystkim zapobiegać objawom abstynencyjnym. Niektóre z tych leków jednakże – eliminując wprawdzie dolegliwe efekty nagłego odstawienia narkotyku – wywołują u osób leczonych nową postać zależności fizycznej. Nie chodzi tu wyłącznie o historyczne już przypadki uzależnień spowodowanych stosowaniem morfiny w leczeniu konsumentów opium czy używanie heroiny w terapii morfistów. Według opinii licznych zachodnioeuropejskich i amerykańskich specjalistów podobne skutki wywołuje stosowanie w tych krajach popularnego substytutu opiatów – metadonu. Również w polskiej literaturze niejednokrotnie podkreślano, iż leki używane w procesie detoksykacji powodują krzyżową tolerancję i zależność. Kontrowersje towarzyszą także zagadnieniu wywoływania zależności fizycznej przez inne rodzaje środków, w tym głównie przez pochodne amfetaminy. Ujawniają się one zwłaszcza przy detoksykacji ich konsumentów. Zdaniem jednego z ekspertów: “(…) niezależnie od tego, jak przedstawia się sprawa faktycznie, pewne jest, że objawy abstynencyjne (niezależnie od tego, czy są uwarunkowane “głodem tkankowym” czy też psychogennie) mogą być bardzo przykre w subiektywnym odczuciu chorego. Dlatego też, wydaje się, iż (…) można i należy decydować się na stopniowe odstawianie przetworów amfetaminowych u osób, które przeżywają ciężko i burzliwie objawy głodu”. Decyzja o zastosowaniu odtrucia w przypadku amfetamin możliwa jest wyłącznie na podstawie klinicznej diagnozy każdego przypadku i w zasadzie nie daje się ująć w ramy uniwersalnych reguł. Stwierdzenie to – jak się wydaje – w równym stopniu odnosi się także do konsumentów opiatów. Wyniki przytaczanego w poprzedniej części pracy eksperymentu’, przedstawiające zależność pomiędzy świadomym przyjmowaniem przetworów maku a odczuwaniem objawów zespołu abstynencyjnego, sugerują, iż kwestia dolegliwości związanych z istnieniem zależności fizycznej może być w znacznym stopniu determinowana subiektywnymi oczekiwaniami samych zainteresowanych. Gdyby zastosować kryteria, którymi posługujemy się na co dzień oceniając stan naszego zdrowia, można by sądzić, że proces detoksykacji skutecznie uwalnia

Pracoholizm
Pracoholizm to choroba, która zaczyna się niewinnie. Najpierw stwierdzamy, że przydałyby się nam dodatkowe fundusze na porządny wyjazd wakacyjny. Więc zostajemy dłużej w pracy – raz, drugi, trzeci… Żona/mąż zaczyna się denerwować, bo po raz kolejny muszą odwiedzać rodziców sami. Dzieci widzą nas coraz rzadziej – ale my mamy swój cel, poza tym zaczęliśmy nowy projekt, który musi nam wyjść super, bo od tego zależy nasz awans. Coraz częściej zdarza się, że zabieramy pracę ze sobą do domu. Odwołujemy spotkania ze znajomymi, bo przecież „musimy dokończyć to, co zaczęliśmy”. Jeśli zauważysz podobne zachowania u swojego partner/partnerki, porozmawiaj z nim. Lepiej, żeby wyśmiał Cię teraz, niż, żebyś potem, żałował/żałowała, że nie zareagowałeś/zareagowałaś w odpowiednim momencie. Nie ukrywajmy, że każda walka z nałogiem przybiera swój wymiar, ma swój sposób leczenia. Do każdego trzeba podchodzić indywidualnie – czasem zachowanie naszego bliskiego może być tylko podejrzane, ale tak naprawdę wszystko może być w porządku. Najważniejsza jest oczywiście rozmowa.
Hazard
Nałogiem, który wiąże się z wydawaniem pieniędzy jest również hazard. Osoby, które lubią czuć adrenalinę, nie boją się ryzyka często chcą sprawdzić swoje szczęście w różnych grach – na początku, może to być toto lotek. Z czasem przestanie to wystarczać i pragnienie zdobycia większych pieniędzy w, wydawałoby się, łatwy i przyjemny sposób może zawładnąć danym człowiekiem. Wówczas taka osoba udaje się do kasyna. Początkowo obstawia bardziej ostrożnie, a kiedy uda mu się coś wygrać – postanawia zaszaleć. I nieważne uda się czy nie – próbuje dalej. Albo chce się odegrać albo chce wygrać jeszcze więcej. Tak czy inaczej sprawa wygląda podobnie – zwykle kończy się na zaciąganiu kredytów i poważnych problemach finansowych. W najlepszym przypadku skończy się to na spłacaniu tego kredytu przez rodzinę, która czuwając nad wydatkami, zauważy brak kilku setek (tysięcy?). Hazardzistę oczywiście również trzeba leczyć – zaawansowane przypadki najlepiej wysłać na leczenie na odwyk do specjalnego ośrodka. Bowiem zwykle potem hazardzista, który nie radzi sobie ze swoim problemem może wpaść w kolejny nałóg, najczęściej alkoholizm.

Zakupy
Zakupy musi robić każdy z nas. Niektórzy robią z tego jednak przyjemność, która z czasem staje się…nałogiem – tak, tak…może się to wydać dziwne, ale faktycznie tak się dzieje. Najczęściej wynika to z ich słabej woli i z tego, że zakupy je dowartościowują. Nabywają wciąż nowe i nowe dobra, przedmioty, które dają wrażenie lepszego statusu, luksusu. Często jednak za zakupoholizmem idą problemy finansowe – zakupy, bowiem wymagają odpowiednich nakładów finansowych. Często zatem osoby, który mają problemy z ograniczeniem wydatków zaciągają kredyt. A potem następny i następny… Aby spłacić poprzedni oczywiście i zrobić zakupy, „bo akurat w tym hipermarkecie na rogu zaczęła się wyprzedaż”. Nałóg ten nie jest tak szkodliwy jak inne i też nie jest często spotykany, również wyleczenie z tego nałogu nie powinno stanowić aż tak trudnego zadania. Oczywiście, tak jak w pozostałych przypadkach – potrzebne jest wsparcie najbliższych. Ale przy odrobinie cierpliwości i zrozumienia, walka z tym nałogiem szybko doprowadzi do zwycięstwa.
Komputer
Nałóg związany z komputerem czy Internetem jest problemem XXI wieku. Zwykle cierpią na tym młode osoby – przyczyną najczęściej są gry komputerowe. Można było usłyszeć o przypadkach, w których młody człowiek zareagował bardzo agresywnie w stosunku do swego rodzica, bo ten wyłączył mu komputer. Swego czasu głośna była sprawa chłopaka, który zaatakował z krzesłem swoją matkę, bo ta wyciągnęła wtyczkę zasilającą komputer. Osoby uzależnione potrafią nie odchodzić od komputera przez kilkanaście godzin – nie dostrzegają upływu czasu, nie przeszkadza im to, że nadal mają są na sobie pidżamę, mimo tego że jest już popołudnie. Zaczynają zawalać swoje obowiązki – przysypiają w pracy (bo oczywiście noc została wykorzystana na gry), nie chodzą na zajęcia (bo trzeba przejść do kolejnego poziomu), nie spotykają się ze znajomymi (bo mają nowych, z którymi mogą „spotkać” się w wirtualnej przestrzeni np. na czacie). Najważniejsze jednak to zareagować – jeśli zauważysz, że Twoje dziecko/partner/znajomy przesadza z korzystaniem z komputera zareaguj.