Wsysanie.pl – używki & uzależnienia

Jak walczyc z chorobą?

Ratunku!

Dodano w kategorii: uzależnienie lekowe, dnia 30 sierpnia 2010, Tagi: , , ,

“Uzależnienie lekowe nie jest bynajmniej zjawiskiem samym dla siebie. W świetle nowoczesnych poglądów nie jest ono odrębną jednostką chorobową, lecz jednym z objawów specyficznej reakcji nerwicowej, która z reguły powstaje wcześniej. Doświadczenie wykazuje, iż szereg innych objawów owej reakcji nerwicowej poprzedza wystąpienie objawu przymusu używania środków odurzających. Podobnie jak w wielu innych przypadkach nerwic trudno jest ustalić ex post początek zaburzeń neurotycznych”. Uznanie zasadności powyższego poglądu (niezależnie od tego czy termin reakcja nerwicowa wydaje się najodpowiedniejszy) ukazuje złożoność genezy uzależnień lekowych i związane z tym trudności efektywnej terapii. Na pewno warunkiem skutecznej terapii jest wyeliminowanie przyczyn używania narkotyków, jednakże wiedza zgromadzona przez praktyków i teoretyków nie daje dostatecznych podstaw do wyodrębnienia uniwersalnego zestawu czynników determinujących problemy ze środkami odurzającymi. Idzie tu nie tylko o istnienie wielu “białych plam” w różnorodnych interpretacjach narkomanii dokonywanych przez pedagogów, psychologów, socjologów czy lekarzy. Każdą z dyscyplin zainteresowanych tym zagadnieniem oferuje odmienne – często nieprzystawalne wzajemnie – koncepcje etiologiczne. Dlatego też, obecna wiedza o narkomanii i jej przyczynach to w gruncie rzeczy wielowymiarowy, mniej lub bardziej nieuporządkowany zbiór hipotez i fragmentarycznych zależności, niewiele tylko przydatnych w codziennej praktyce terapeutycznej.

Programy leczenia

Dodano w kategorii: uzależnienie lekowe, dnia 26 sierpnia 2010, Tagi: , ,

W sytuacji gdy naukowo uzasadniona wiedza nie dostarcza odpowiednich przesłanek do stworzenia uniwersalnego modelu terapii, a konieczność podjęcia natychmiastowych działań jest nakazem chwili – naturalną konsekwencją jest pojawienie się całego szeregu różnorodnych programów leczenia. Każdy z nich, mimo występujących między nimi podobieństw, odznacza się mniej lub bardziej odrębnymi założeniami i wynikającymi z nich metodami działania. Wykorzystuje się w nich, w rozmaitych proporcjach, koncepcje teoretyczne z zakresu psychologii, pedagogiki czy psychologii społecznej, fragmenty różnorodnych ideologii, a także doświadczenia praktyczne, tworząc zazwyczaj eklektyczne zestawy idei i sposobów oddziaływań. Zarówno brak powszechnie obowiązujących zasad terapii, jak i fakt, iż żaden z programów nie okazał się w praktyce skuteczniejszy od pozostałych, sprawiają, że czynnikiem integrującym zawartość poszczególnych koncepcji, strukturalizującym ich elementy składowe, są przeważnie definicje narkomanii tkwiące w świadomości twórców programów. Inaczej mówiąc, w zależności od tego, jak postrzegane jest zjawisko używania środków odurzających, jego przyczyny i konsekwencje, tak wyznaczane są odpowiednie metody terapii. Według większości zainteresowanych zagadnieniem praktyków koniecznym warunkiem skutecznego postępowania wobec osób uzależnionych jest zastosowanie leczenia farmakologicznego. Interwencja lekarza jest potrzebna zwłaszcza przy ostrych zatruciach środkami odurzającymi i w przypadkach usuwania skutków zespołu abstynencyjnego. Charakterystykę obu stanów tak oto przedstawia jeden z narkomanów: “Zdarzyło mi się, że przedawkowałem. Wydawało mi się, że już kończę życie, że zsuwa się ze mnie organizm, tak jak na przykład otwarte spodnie zsuwają się z odnóży, tak ze mnie, w sumie nie wiem z czego, z czegoś co mną się stało, coś nieokreślonego bez określonego kształtu i koloru, po prostu ciało własne jak takie zwinięte, zrolowane spodnie, natomiast ja oddalałem się i unosiłem się coraz wyżej. Towarzyszył temu przeżyciu niesamowity smutek, przygnębienie, które pewnie będę pamiętał do końca, które nigdy przedtem mi nie towarzyszyło, nie przeżywałem go, potem również nie. Smutek i przygnębienie były związane (…) z koniecznością nagłego pozostawienia tylu spraw nie załatwionych, tylu planów nie zrealizowanych (…) Byłem wtedy przerażany. Strasznie chciałem, żeby było już wszystko dobrze. Żeby już się uspokoić, żeby się to nie powtórzyło, lecz po kilku chwilach znów zaczynało się to cholerne zsuwanie. To zdarzyło mi się parę razy i pamiętam, że już przy pierwszym przysięgałem, że jeśli tylko z tego wyjdę, to więcej nie wezmę strzykawki do ręki. Przez pierwsze parenaście godzin po ostatnim strzale z godziny na godzinę rosną się bóle stawów, bóle kości i nawet całego ciała. Nie potrafię nawet tego opisać. Są to strasznie nietypowe bóle, nie potrafię ich z czymkolwiek porównać, z jakimkolwiek innym bólem, przecież nic z zewnątrz nie doskwiera a czuję się zupełnie rozbity (…) nie mam siły podnieść się z łóżka (…) wymiotowałem, spocony, za chwilę byłem zimny, później byłem spocony i było mi zimno (…) Nie miałem siły któregoś dnia wstać do ubikacji. To było potworne”.

Nadużycie środków odurzających

Dodano w kategorii: uzależnienie lekowe, dnia 15 sierpnia 2010, Tagi: , , , ,

Nadużycie środków odurzających traktowane jest zazwyczaj jak jeden z wielu możliwych stanów zatrucia, wymagających stosowania rutynowych form intensywnej terapii, polegającej na usunięciu z organizmu toksycznych substancji i podtrzymaniu podstawowych czynności fizjologicznych. Znacznie bardziej złożonym zagadnieniem jest usuwanie efektów zależności fizycznej. Nagłe zaprzestanie używania opiatów czy barbituranów niesie ze sobą wyjątkowo silne ryzyko ujawnienia się wielu groźnych zaburzeń. Dlatego niemal powszechnie obowiązującą zasadą postępowania jest aplikowanie pacjentom zmniejszonych dawek poprzednio stosowanego środka lub jego substytutów. Zdaniem farmakologów, używane w leczeniu szpitalnym “atrapy” opiatów czy pochodnych kwasu barbiturowego powinny znosić euforyzujące działanie narkotyku, wykazywać brak toksyczności w długotrwałym leczeniu nimi, umożliwiać prowadzenie normalnego trybu życia przez pacjenta i przede wszystkim zapobiegać objawom abstynencyjnym. Niektóre z tych leków jednakże – eliminując wprawdzie dolegliwe efekty nagłego odstawienia narkotyku – wywołują u osób leczonych nową postać zależności fizycznej. Nie chodzi tu wyłącznie o historyczne już przypadki uzależnień spowodowanych stosowaniem morfiny w leczeniu konsumentów opium czy używanie heroiny w terapii morfistów. Według opinii licznych zachodnioeuropejskich i amerykańskich specjalistów podobne skutki wywołuje stosowanie w tych krajach popularnego substytutu opiatów – metadonu. Również w polskiej literaturze niejednokrotnie podkreślano, iż leki używane w procesie detoksykacji powodują krzyżową tolerancję i zależność. Kontrowersje towarzyszą także zagadnieniu wywoływania zależności fizycznej przez inne rodzaje środków, w tym głównie przez pochodne amfetaminy. Ujawniają się one zwłaszcza przy detoksykacji ich konsumentów. Zdaniem jednego z ekspertów: “(…) niezależnie od tego, jak przedstawia się sprawa faktycznie, pewne jest, że objawy abstynencyjne (niezależnie od tego, czy są uwarunkowane “głodem tkankowym” czy też psychogennie) mogą być bardzo przykre w subiektywnym odczuciu chorego. Dlatego też, wydaje się, iż (…) można i należy decydować się na stopniowe odstawianie przetworów amfetaminowych u osób, które przeżywają ciężko i burzliwie objawy głodu”. Decyzja o zastosowaniu odtrucia w przypadku amfetamin możliwa jest wyłącznie na podstawie klinicznej diagnozy każdego przypadku i w zasadzie nie daje się ująć w ramy uniwersalnych reguł. Stwierdzenie to – jak się wydaje – w równym stopniu odnosi się także do konsumentów opiatów. Wyniki przytaczanego w poprzedniej części pracy eksperymentu’, przedstawiające zależność pomiędzy świadomym przyjmowaniem przetworów maku a odczuwaniem objawów zespołu abstynencyjnego, sugerują, iż kwestia dolegliwości związanych z istnieniem zależności fizycznej może być w znacznym stopniu determinowana subiektywnymi oczekiwaniami samych zainteresowanych. Gdyby zastosować kryteria, którymi posługujemy się na co dzień oceniając stan naszego zdrowia, można by sądzić, że proces detoksykacji skutecznie uwalnia