Wsysanie.pl – używki & uzależnienia

Jak walczyc z chorobą?

Nałogi

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 13 lipca 2010, Tagi: , , , ,


Nałogi
Czasem ludzie wpadają w tarapaty nawet sobie tego nie uświadamiając. Gubią się w swoim własnym życiu, a próbując sobie pomóc jeszcze bardziej się zaplątują. W najlepszym wypadku cierpią sami, częściej jednak rozbijają rodziny, niszczą najbliższych ludzi, którzy chcą faktycznie im pomóc. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego tak trudno pomóc ludziom uzależnionym, bo właśnie o nich mowa. To właśnie ludzie uzależnieni nie uwiadamiają sobie swoich problemów. Bo problemem jest dla nich właśnie uzależnienie, które ich zniewala, sprawia, że nie wiedzą co jest prawdziwie dobre, a co złe. Używki z czasem przestają być tylko niebezpiecznymi zabawami, a stają się bardzo nieprzyjemnymi w skutkach działaniami. Nałogi zwykle prowadzą do tragedii – rodzina wylewa morze łez, znajomi szukają specjalistów. Czasem wydaje się, że pozostają tylko modlitwy. Ale nałóg to choroba, którą można leczyć, choć walka bywa bardzo trudna. Ale nie należy się poddawać, a raczej nie wolno się poddawać tej destrukcyjnej sile.

Papierosy
Papierosy to nałóg, który ciężko zwalczyć, choć właściwie nie wiadomo dlaczego. Przecież papierosy to tylko nieprzyjemny zapach, brzydkie paznokcie, ziemista skóra i wiele, wiele chorób, które mogą się nam przytrafić przy długoletnim zażywaniu papierosów. A do tego papierosy niszczą nasz budżet – można powiedzieć, że miesięcznie część pensji idzie po prostu z dymem. Najgorsze jest oczywiście pozbycie się tego nałogu czyli rzucenie palenia. Palenie jest jednak bardzo podstępnym nałogiem, którego ciężko się pozbyć. Trzeba wielu sposobów i wiele silnej woli, aby zaprzestać palenia. Najgorsze są pierwsze dni rzucania palenia. Osoba rzucająca palenie wciąż musi mieć zajęte czymś ręce – może bawić się długopisem na przykład. Zauważalny jest też wzrost apetytu – osoba taka je więcej, ponieważ…jedzenie też ją zajmuje. Niestety często zdarza się tak, że osoba, która rzuciła palenie tyje. Osoba, która nie radzi sobie z rzucaniem palenia może skorzystać ze środków farmakologicznych dostępnych na rynku.
Nałóg

Zyski z narkotyków

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 27 maja 2010, Tagi: , , ,

W ostatnim roku legalnego importu opium wywożono na teren Stanów Zjednoczonych ok. 100 tys. funtów narkotyku, co oznaczało wzrost siedmiokrotny w ciągu 50 lat i odpowiednio – należy przypuszczać – podobny wzrost zapotrzebowania. Po drugie, ustawodawstwo antyopiumowe stawało się z biegiem czasu coraz bardziej surowe, a to oznaczało rozwój charakterystycznej dla prawnych mechanizmów zwalczania narkomanii tendencji do myślenia coraz bardziej punitywnego – nieskuteczność prawa łatwiej było wyjaśnić niskimi karami, aniżeli wskazaniem na to, że przestępstwa dotyczące obrotu nielegalnym opium to typowe “przestępstwa bez ofiary”, bo przecież żadna z osób w nie uwikłanych nie była zainteresowana ujawnieniem swojego udziału. Wreszcie, po trzecie – i to wydaje się być najważniejszą konsekwencją uruchomienia sankcji karnych w celu zwalczania palenia opium – przyczyniły się one, obok narastającej wiedzy o powstawaniu opiatowej zależności, do zasadniczej zmiany w społecznych stereotypach.
Narkomania przestawała być postrzegana w kategoriach choroby czy ułomności charakteru, coraz częściej natomiast postrzegano ją jako bliższą przestępczości. W oczach szerokiej publiczności narkoman przestawał kojarzyć się z osobą słabą czy nieodpowiedzialną moralnie, coraz częściej natomiast bywał charakteryzowany jako groźny degenerat, jako człowiek, który nie tylko demonstruje godne potępienia i karania skłonności, lecz także, z racji uwikłania w sferę nielegalności, tak czy inaczej jest winien szeregu naruszeń prawa. Jeśli więc istotnie mają rację ci historycy, którzy interpretują restrykcje antyopiumowe jako przepisy skierowane przede wszystkim przeciwko chińskiej mniejszości etnicznej i jako wyraz narastania rasowych resentymentów, to trzeba zgodzić się i z tym; że regulacje prawne zmierzające do uporania się z “żółtym niebezpieczeństwem” stanowiły zarazem początek nowego okresu w dziejach narkomanii, tj. okresu, w którym rozeznaje się ją już nie jako chorobę, lecz jako przestępstwo. Jest to zarazem okres, w którym wedle potocznych stereotypów zaciera się różnica między w jakiejś mierze akceptowaną, a w każdym razie społecznie tolerowaną narkomanią opiatową indukowaną przez lekkomyślne i liberalne stosowanie opiatów w celach medycznych i quasi-medycznych, a innymi rodzajami narkotycznego uzależnienia.

Opium

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 18 maja 2010, Tagi: , , ,

Powoli zwyczaj palenia opium dla celów rekreacyjnych stawał się znany także wśród białych, choć w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku był popularny jedynie na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i wśród lokalnego półświatka – hazardzistów, prostytutek, ludzi wielkich karier i finansowych krachów. Nic też dziwnego w tym, że opinia publiczna tego okresu traktowała rozłącznie palenie opium i inne formy przyjmowania opiatów. Propaganda prasowa opisywała chińskie palarnie opium jako siedliska wszelkiego zła moralnego i miejsca najrozmaitszych występków, a silne resentymenty skierowane przeciwko azjatyckim mniejszościom etnicznym kazały spoglądać na białych amatorów opiumowego dymu jako na ofiary “zdegenerowanych” kolorowych. Jeśli do tych okoliczności doda się napięcie powodowane przez konkurencyjność Chińczyków na rynku pracy, łatwo już można zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły do restrykcji dotyczących palenia opium.
Pierwszy tego rodzaju zakaz wydała rada miejska San Francisco, jednego z największych centrów chińskiej imigracji, w 1875 r. W następnych latach w kilku kolejnych stanach wydano przepisy zakazujące palenia opium, w 1887 r. Kongres wyłączył Chińczyków z międzynarodowego obrotu opium sprowadzanego do Stanów Zjednoczonych, a trzy lata później przepisy federalne ograniczyły prawo przetwórstwa tylko do obywateli amerykańskich. Wreszcie w 1909 r. wprowadzony został całkowity zakaz importu opium przeznaczonego do palenia. Prawa antyopiumowe miały, jak się wydaje, kilka nieoczekiwanych konsekwencji. Po pierwsze, były one skierowane przede wszystkim przeciwko chińskiej mniejszości etnicznej i usiłowały modyfikować zastane i akceptowane w społecznościach imigrantów wzory postępowania i ugruntowane obyczaje. W rezultacie okazały się nieskuteczne – nie tylko nie zwalczyły rozprzestrzeniającego się zwyczaju palenia opium, lecz stworzyły nową dziedzinę przestępczości przyciągającą możliwością znacznych zysków.

Narkotyczne rewelacje

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 15 maja 2010, Tagi: , , ,

Wskazuje się również i na to, że medykamenty były znacznie łatwiej tolerowane przez purytańskie społeczeństwo, aniżeli np. picie alkoholu przez kobiety – co zdaje się w jakiejś mierze potwierdzać przytoczone wcześniej informacje De Quincey’a, wskazujące na substytucyjne formy opiatów w stosunku do alkoholu. Narkomania współczesna jest interpretowana zazwyczaj jako zjawisko obejmujące przede wszystkim miejską młodzież z uboższych warstw społeczeństwa lub – w przypadku Stanów Zjednoczonych -młodzież należącą do mniejszości etniczych. Narkomania dziewiętnastowieczna miała, jak się wydaje, odmienny charakter społeczny. Obejmowała ludzi w sile wieku i zamieszkałych raczej w małych miasteczkach i na terenach wiejskich, należących do uboższych grup warstw średnich – bo też właśnie oni byli zapewne najczęstszymi ofiarami niedouczonych czy niedbałych medyków i drogistów proponujących rozmaite narkotyczne rewelacje oferowane przez przemysł farmakologiczny.
Ważniejsze wszakże wydaje się, że narkomania tego okresu – chociaż, jak się okazuje, również masowa – była traktowana przede wszystkim jako indywidualna dolegliwość, może słabość charakteru tego czy innego człowieka lub jak choroba. Toteż dziewiętnastowieczny narkoman to przede wszystkim osoba, której należało współczuć, którą można było nawet traktować nieco niepoważnie ze względu na niedostatek silnej woli, ale w żadnym razie potępiać. Nastroje opinii publicznej i dominujące stereotypy narkomana zaczęły się zmieniać dopiero wówczas, gdy okazało się, że popularne wśród białych przywiązanie do rozmaitych opiatowych specyfików to tylko część szerszego problemu, na który składały się również inne typy zależności narkotycznych. W początkach XIX w. wiedza o niemedycznych urokach opium pierwotnie ograniczała się do związków z tzw. chinatowns, dzielnicami zamieszkałymi przez chińskich imigrantów sprowadzonych do Ameryki Północnej jako tania siła robocza.

Początek historii narkomanii

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 4 maja 2010, Tagi: , , ,

Narkomania

Podobny obraz sytuacji przedstawia inny znany pisarz tego samego okresu, Samuel T. Coleridge, wspominając swoją rozmowę z aptekarzem, który miał mu powiedzieć, że w miasteczku Thorpe w dni targowe sprzedaje się dwa lub trzy funty opium i galon (ok. 4,5 I) laudanum. Informacje te, jakkolwiek mało systematyczne wedle dzisiejszych standardów, zdają się wskazywać na to, że już w początkach XIX w. narkomania nie była tak niecodziennym zjawiskiem jak chcieliby sądzić ci, którzy włączają ją do mniej czy bardziej katastroficznych opisów współczesności. Niewiele lepiej działo się i później, zwłaszcza, że z biegiem czasu w praktyce medycznej rozpowszechniało się stosowanie morfiny, a począwszy od połowy wieku można ją było podawać w iniekcjach. Umożliwiało to wprawdzie dużo dokładniejszą kontrolę dawek narkotyku, potęgowało jednak jego działanie i znakomicie przyspieszało powstawanie zależności. Na dodatek, morfinę przez długie lata drugiej połowy XIX w. traktowano jako świetne i lekarstwo.

Lekarstwo na opium

Pomagające wydobyć się z nałogu palenia opium i pijaństwa, uważając przy tym, że podawana dożylnie nie prowadzi do powstawania uzależnienia. Podobne były dzieje XIX-wiecznej narkomanii w Stanach Zjednoczonych, choć ogólny obraz sytuacji w tym kraju modyfikowało kilka dodatkowych czynników. Dopiero w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w literaturze medycznej zaczęły pojawiać się ostrzeżenia przed zbyt hojnym szafowaniem morfiną, choć zaufanie do nowej postaci opiatów już przyczyniło się do uzależnienia wielu tysięcy ludzi. Szczególnie wiele szkód spowodowało szerokie stosowanie morfiny w okresie wojny secesyjnej (1860-1865), jako środka przeciwbólowego i leku pomocnego w zwalczaniu dezynterii. W rezultacie wielu weteranów wróciło do domów uzależnionych, a zjawisko to stało się powszechne na tyle, że morfinizm nazwany został “chorobą żołnierzy”. Drugim, obok liberalnego stosowania opiatów w celach leczniczych, czynnikiem sprzyjającym szerzeniu się narkomanii.