Wsysanie.pl – używki & uzależnienia

Jak walczyc z chorobą?

Papierosy i Alkohol

Dodano w kategorii: Używki, alkohol, dnia 25 czerwca 2010, Tagi: , , , , ,

Współczesna młodzież w coraz młodszym wieku sięga po różnego rodzaju używki. Najchętniej oczywiście po te, których zdobycie nie nastręcza żadnych trudności. Zazwyczaj są to więc papierosy lub alkohol. Wśród młodzieży – szczególnie gimnazjalnej – panuje moda na eksperymentowanie z różnymi substancjami odurzającymi. Dawniej oczywiście młodzi ludzie również – powodowani ciekawością – dopuszczali się takich zachowań, dziś jednak po używki coraz częściej sięgają dzieci. Wśród starszej młodzieży zaczyna już panować moda na dość higieniczny tryb życia, który wyklucza papierosy czy narkotyki. Rodzice gimnazjalistów skazani są natomiast na nierówną walkę z modą, jaka owładnęła ich dzieci. Można zauważyć też inne niepokojące zjawisko – rzadko kto, widząc na ulicy nastolatka z papierosem, odważy się zwrócić mu uwagę. Obyczajowość bardzo się w ostatnich latach zmieniła i to nie zawsze na naszą korzyść. Musimy zatem zmagać się z negatywnymi konsekwencjami tych zmian. Moda na wszelkiego rodzaju używki zataczać będzie coraz szersze kręgi.

Młodzież a alkohol

Współczesna młodzież bardzo często sięga dziś po alkohol. Ba, jego smak niejednokrotnie poznały już nawet dzieci. Problem ten wcale nie dotyczy dzieci z rodzin patologicznych czy niewydolnych wychowawczo. Również tak zwane dzieci z dobrych domów aż nazbyt wcześnie sięgają dziś po alkohol. Okazji jest bardzo dużo. Przede wszystkim w ostatnim czasie obserwuje się duże przyzwolenie społeczne na spożywanie alkoholu przez osoby nieletnie. Często nawet ten pierwszy kontakt z wysokoprocentowymi napojami młodzież ma już w domu rodzinnym, kiedy z okazji rodzinnych spotkań jest częstowana na równi z dorosłymi. Sądzą oni, że odrobina przecież zaszkodzić nie może. Ta jedna odrobina z całą pewnością nie. Może jednak rozbudzić apetyt, a wtedy taki młody człowiek jest już na straconej pozycji. W dobie rozwiniętej nauki wciąż zaskakująco mało wiemy o skutkach spożywania alkoholu przez dzieci i młodzież. Zamiast spojrzeć prawdzie w oczy, przekonujemy się, że jedno piwo nikomu jeszcze nie zaszkodziło. Rodzice często zapominają dziś, że ich zasadniczą powinnością jest ochrona młoda człowieka.

Środki odurzające – popularnośc

Dodano w kategorii: Używki, dnia 25 czerwca 2010, Tagi: , , , ,

Współczesny człowiek niezwykle łatwo popada we wszelkiego rodzaju uzależnienia. Rzecz – wbrew pozorom – nie dotyczy wyłącznie ludzi młodych, którzy szukają w środkach odurzających zapomnienia od problemów wieku dorastania czy też dzięki ich działaniu chcą się lepiej bawić. Coraz częściej po tego typu środki sięgają ludzie, których na pierwszy rzut oka najmniej byśmy o to posądzali. Są to bowiem osoby dobrze sytuowane, o ugruntowanej pozycji zawodowej. W ostatnim czasie dość głośno było w mediach o tak zwanych dopalaczach. Okazuje się bowiem, że środki odurzające można u nas zakupić zupełnie legalnie. Ich producenci skutecznie wykorzystali meandry polskiego prawa i wprowadzili na rynek produkty, które są „prawie” jak używki. Specjaliści mają poważne zastrzeżenia do tego „prawie”. Dopóki jednak nie zmieni się ustawodawstwo, niewiele da się w tej sprawie zrobić. Najskuteczniejszą obroną przed tym zagrożeniem jest poskromnienie własnej ciekawości, która często popycha nas do sięgnięcia po używki.

Popularność używek

Ogromna popularność wszelkiego typu używek wynika z niezwykłej łatwości w ich zdobyciu. Przede wszystkim w zwykłych sklepach jest cały szereg używek, które dostępne są dla każdego, a koszt ich nabycia jest wyjątkowo niski. Za takowe uważa się przecież papierosy, alkohol, narkotyki czy napoje energetyzujące, które – zwłaszcza wśród uczniów szkół podstawowych – robią ostatnią istną furorę. Zakaz sprzedaży alkoholu i papierosów nieletnim nadal jest w naszym kraju fikcją. Jak pokazują przykłady z życia wzięte, niewiele jest ekspedientek, które odmawiają sprzedaży tych produktów. Przyczyny są oczywiście złożone – od chęci zysku począwszy, na dbaniu o własny spokój skończywszy. Dopóki jednak powszechna dostępność używek będzie zyskiwała aprobatę społeczną, walka z nałogami dzieci i młodzieży przypominać będzie walkę z wiatrakami. Nadal brak nam cywilnej odwagi w wyrażaniu swojej dezaprobaty, która mogłaby przecież uratować nie jedno istnienie. Najskuteczniejszą bowiem walką z powszechnością używek jest ograniczenie ich dostępności.

Alkohol

Dodano w kategorii: alkohol, dnia 27 maja 2010, Tagi: , , ,

Od ilu lat alkohol ?

W ostatnim czasie niepokojąco zaniża się granica wiekowa, w której młodzież po raz pierwszy w swoim życiu sięga po alkohol. Często można mówić wręcz, że czyni to jeszcze w wieku dziecięcym. Pozostawione same sobie, dzieci próbują tego, co zakazane, bo jak wiadomo, to smakuje najbardziej. Efekty możemy oglądać w reportażach, które opisują tragiczne skutki takich poczynań. W czasach, kiedy dzieci coraz częściej pozbawione są właściwej opieki w domu rodzinnym i prawidłowych wzorów, dochodzi do sytuacji patologicznych. W skrajnych przypadkach zdarza się, że uczniowie pojawiają się w szkole w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie. Podobnie jest w przypadku młodych kierowców, którzy dopiero zdobyli prawo jazdy. Często są bardzo pewni swoich umiejętności i nie potrafią właściwie ocenić trzeźwości swojego umysłu po spożyciu niewielkiej – jak im się wydaje – ilości alkoholu. Pozostaje mieć nadzieję, że znacznie wzrośnie świadomość naszej młodzieży na temat skutków spożywania alkoholu. Choć mówi się o tym od dawna i na bieżąco, wydaje się, że to nadal za mało.

Alkohol – lekarstwo na stres ?

Współczesne – jakże zestresowane – społeczeństwo aż nazbyt łatwo popada w uzależnienia. Wiadomo – jedne są bardziej szkodliwe pod względem zdrowotnym, inne mniej, choć też wszystko zależy od wrodzonych predyspozycji do zachorowań na pewne przypadłości. Jednym z bardziej powszechnych uzależnień jest alkoholizm. Jest to bowiem produkt łatwo dostępny, w bardzo zróżnicowanych cenach i oczywiście stosunkowo tani. Jednak siła jego rażenia jest równie wielka i destrukcyjna, jak w przypadku każdego innego uzależnienia. Równie trudne jest leczenie i to właśnie ze względu na szerokie upowszechnienie alkoholu. Osobie usiłującej zerwać z nałogiem niezmiernie trudno jest się na to zdobyć i wytrwać w swoim postanowieniu. Nawet wsparcie środkami farmakologicznymi nie zawsze daje pozytywne rezultaty. Zamiast więc zmagać się z koszmarem uzależnienia, lepiej zawczasu kontrolować zgubne nawyki. Zwłaszcza, że pewne predyspozycje łatwo możemy przewidzieć bez opinii specjalisty, na podstawie obserwacji naszych bliskich, Jeżeli w przeszłości, w naszej rodzinie występował problem alkoholowy, powinniśmy mieć się na baczności.

W jakich okolicznościach pijemy?

Współczesna młodzież często dziś deklaruje, że alkohol spożywa tylko na imprezach po to, by lepiej się bawić. Oczywiście dobrze by było, żeby to był tylko alkohol. Coraz częściej jednak daje o sobie znać moda na indywidualistów, którzy za wszelką cenę usiłują być w opozycji do całej reszty swoich rówieśników. Stąd też nowy trend na zabawę bez alkoholu. Wciąż mało jest takich ludzi, jednak ta tendencja wyraźnie wzrasta. Polacy – również młodzi – mają jednak pewien brzydki nawyk. Mianowicie nie potrafią przyjąć do wiadomości takiej odmowy. Stają się wówczas bardzo nachalni i natarczywi. Oczywiście sami zwykle są już pod wpływem alkoholu. Większość w takich sytuacjach jednak daje się na mówić, choćby w imię świętego spokoju. I pewnie to również jest jedną z przyczyn tak niskiej liczby abstynentów w naszym społeczeństwie. Nie trzeba od razu rezygnować z alkoholu w ogóle, jednak należy zdać sobie sprawę, że picie dla lepszej zabawy jest jednym ze znamion alkoholizmu i nie wolno takiego symptomu bagatelizować.

Zyski z narkotyków

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 27 maja 2010, Tagi: , , ,

W ostatnim roku legalnego importu opium wywożono na teren Stanów Zjednoczonych ok. 100 tys. funtów narkotyku, co oznaczało wzrost siedmiokrotny w ciągu 50 lat i odpowiednio – należy przypuszczać – podobny wzrost zapotrzebowania. Po drugie, ustawodawstwo antyopiumowe stawało się z biegiem czasu coraz bardziej surowe, a to oznaczało rozwój charakterystycznej dla prawnych mechanizmów zwalczania narkomanii tendencji do myślenia coraz bardziej punitywnego – nieskuteczność prawa łatwiej było wyjaśnić niskimi karami, aniżeli wskazaniem na to, że przestępstwa dotyczące obrotu nielegalnym opium to typowe “przestępstwa bez ofiary”, bo przecież żadna z osób w nie uwikłanych nie była zainteresowana ujawnieniem swojego udziału. Wreszcie, po trzecie – i to wydaje się być najważniejszą konsekwencją uruchomienia sankcji karnych w celu zwalczania palenia opium – przyczyniły się one, obok narastającej wiedzy o powstawaniu opiatowej zależności, do zasadniczej zmiany w społecznych stereotypach.
Narkomania przestawała być postrzegana w kategoriach choroby czy ułomności charakteru, coraz częściej natomiast postrzegano ją jako bliższą przestępczości. W oczach szerokiej publiczności narkoman przestawał kojarzyć się z osobą słabą czy nieodpowiedzialną moralnie, coraz częściej natomiast bywał charakteryzowany jako groźny degenerat, jako człowiek, który nie tylko demonstruje godne potępienia i karania skłonności, lecz także, z racji uwikłania w sferę nielegalności, tak czy inaczej jest winien szeregu naruszeń prawa. Jeśli więc istotnie mają rację ci historycy, którzy interpretują restrykcje antyopiumowe jako przepisy skierowane przede wszystkim przeciwko chińskiej mniejszości etnicznej i jako wyraz narastania rasowych resentymentów, to trzeba zgodzić się i z tym; że regulacje prawne zmierzające do uporania się z “żółtym niebezpieczeństwem” stanowiły zarazem początek nowego okresu w dziejach narkomanii, tj. okresu, w którym rozeznaje się ją już nie jako chorobę, lecz jako przestępstwo. Jest to zarazem okres, w którym wedle potocznych stereotypów zaciera się różnica między w jakiejś mierze akceptowaną, a w każdym razie społecznie tolerowaną narkomanią opiatową indukowaną przez lekkomyślne i liberalne stosowanie opiatów w celach medycznych i quasi-medycznych, a innymi rodzajami narkotycznego uzależnienia.

Opium

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 18 maja 2010, Tagi: , , ,

Powoli zwyczaj palenia opium dla celów rekreacyjnych stawał się znany także wśród białych, choć w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku był popularny jedynie na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych i wśród lokalnego półświatka – hazardzistów, prostytutek, ludzi wielkich karier i finansowych krachów. Nic też dziwnego w tym, że opinia publiczna tego okresu traktowała rozłącznie palenie opium i inne formy przyjmowania opiatów. Propaganda prasowa opisywała chińskie palarnie opium jako siedliska wszelkiego zła moralnego i miejsca najrozmaitszych występków, a silne resentymenty skierowane przeciwko azjatyckim mniejszościom etnicznym kazały spoglądać na białych amatorów opiumowego dymu jako na ofiary “zdegenerowanych” kolorowych. Jeśli do tych okoliczności doda się napięcie powodowane przez konkurencyjność Chińczyków na rynku pracy, łatwo już można zrozumieć mechanizmy, które doprowadziły do restrykcji dotyczących palenia opium.
Pierwszy tego rodzaju zakaz wydała rada miejska San Francisco, jednego z największych centrów chińskiej imigracji, w 1875 r. W następnych latach w kilku kolejnych stanach wydano przepisy zakazujące palenia opium, w 1887 r. Kongres wyłączył Chińczyków z międzynarodowego obrotu opium sprowadzanego do Stanów Zjednoczonych, a trzy lata później przepisy federalne ograniczyły prawo przetwórstwa tylko do obywateli amerykańskich. Wreszcie w 1909 r. wprowadzony został całkowity zakaz importu opium przeznaczonego do palenia. Prawa antyopiumowe miały, jak się wydaje, kilka nieoczekiwanych konsekwencji. Po pierwsze, były one skierowane przede wszystkim przeciwko chińskiej mniejszości etnicznej i usiłowały modyfikować zastane i akceptowane w społecznościach imigrantów wzory postępowania i ugruntowane obyczaje. W rezultacie okazały się nieskuteczne – nie tylko nie zwalczyły rozprzestrzeniającego się zwyczaju palenia opium, lecz stworzyły nową dziedzinę przestępczości przyciągającą możliwością znacznych zysków.

Narkotyczne rewelacje

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 15 maja 2010, Tagi: , , ,

Wskazuje się również i na to, że medykamenty były znacznie łatwiej tolerowane przez purytańskie społeczeństwo, aniżeli np. picie alkoholu przez kobiety – co zdaje się w jakiejś mierze potwierdzać przytoczone wcześniej informacje De Quincey’a, wskazujące na substytucyjne formy opiatów w stosunku do alkoholu. Narkomania współczesna jest interpretowana zazwyczaj jako zjawisko obejmujące przede wszystkim miejską młodzież z uboższych warstw społeczeństwa lub – w przypadku Stanów Zjednoczonych -młodzież należącą do mniejszości etniczych. Narkomania dziewiętnastowieczna miała, jak się wydaje, odmienny charakter społeczny. Obejmowała ludzi w sile wieku i zamieszkałych raczej w małych miasteczkach i na terenach wiejskich, należących do uboższych grup warstw średnich – bo też właśnie oni byli zapewne najczęstszymi ofiarami niedouczonych czy niedbałych medyków i drogistów proponujących rozmaite narkotyczne rewelacje oferowane przez przemysł farmakologiczny.
Ważniejsze wszakże wydaje się, że narkomania tego okresu – chociaż, jak się okazuje, również masowa – była traktowana przede wszystkim jako indywidualna dolegliwość, może słabość charakteru tego czy innego człowieka lub jak choroba. Toteż dziewiętnastowieczny narkoman to przede wszystkim osoba, której należało współczuć, którą można było nawet traktować nieco niepoważnie ze względu na niedostatek silnej woli, ale w żadnym razie potępiać. Nastroje opinii publicznej i dominujące stereotypy narkomana zaczęły się zmieniać dopiero wówczas, gdy okazało się, że popularne wśród białych przywiązanie do rozmaitych opiatowych specyfików to tylko część szerszego problemu, na który składały się również inne typy zależności narkotycznych. W początkach XIX w. wiedza o niemedycznych urokach opium pierwotnie ograniczała się do związków z tzw. chinatowns, dzielnicami zamieszkałymi przez chińskich imigrantów sprowadzonych do Ameryki Północnej jako tania siła robocza.

Historii ciąg dalszy…

Dodano w kategorii: Bez kategorii, dnia 10 maja 2010, Tagi: , , , ,

W drugiej połowie XIX w. stał się bujny rozwój przemysłu farmaceutycznego. Brak jakichkolwiek restrykcji prawnych w obronie opiatami stwarzał szerokie możliwości wprowadzania na rynek rozmaitych cudownych syropów, uniwersalnych leków reklamowanych jako przydatne zarówno w przypadkach “kobiecych dolegliwości”, jak i w przypadkach dziecięcego płaczu powodowanego ząbkowaniem. Morfina, a później heroina były sprzedawane otwarcie, bez jakichkolwiek ograniczeń wszystkim chętnym jako znakomite remedium na wiele drobnych dolegliwości. Ba, powtórzyła się historia “leczenia” jednej zależności przez wprowadzanie pacjenta w drugą – przez szereg lat sądzono, że heroina jest skutecznym lekiem zwalczającym nałóg morfinizmu (podobnie jak wcześniej morfina miała uwalniać od opium). W literaturze przedmiotu reprodukowany jest niekiedy pochodzący z końca ubiegłego wieku plakat reklamowy firmy Bayer, zalecający stosowanie aspiryny i heroiny jako lekarstwa na przeziębienia, kaszel itp.

Szacunki dotyczące rozmiarów narkomanii z tego okresu sugerują, iż było to zjawisko porównywalne w swym zakresie do narkomanii współczesnej. Mówi się o tym, że na przełomie wieków uzależnienie od opiatów obejmowało w Stanach Zjednoczonych co najmniej 1% populacji. Nie powinno to budzić szczególnego zdziwienia, jeśli zważy się np. wyniki jednego z charakterystycznych dla końca ubiegłego wieku badań: w 1880 r. jeden z bostońskich lekarzy przeanalizował 10200 recept pochodzących z 34 lokalnych drogerii i ustalił, że ponad 10%, dokładnie 1481 tych recept opiewało na takie czy inne preparaty zawierające opiaty. Co więcej, okazało się również, że większość masowo sprzedawanych, “patentowanych” gotowych lekarstw zawierała je również. Oczywiście, pod wieloma względami była to inna narkomania aniżeli zjawisko, z którym borykamy się współcześnie. Stosownie do istniejących materiałów historycznych uważa się, że obejmowała ona przede wszystkim kobiety, co bywa łączone zwykle z faktem częstego stosowania opiatów jako środków uśmierzających dolegliwości menstruacyjne i klimakteryjne.

Początek historii narkomanii

Dodano w kategorii: historia narkomanii, narkomania, dnia 4 maja 2010, Tagi: , , ,

Narkomania

Podobny obraz sytuacji przedstawia inny znany pisarz tego samego okresu, Samuel T. Coleridge, wspominając swoją rozmowę z aptekarzem, który miał mu powiedzieć, że w miasteczku Thorpe w dni targowe sprzedaje się dwa lub trzy funty opium i galon (ok. 4,5 I) laudanum. Informacje te, jakkolwiek mało systematyczne wedle dzisiejszych standardów, zdają się wskazywać na to, że już w początkach XIX w. narkomania nie była tak niecodziennym zjawiskiem jak chcieliby sądzić ci, którzy włączają ją do mniej czy bardziej katastroficznych opisów współczesności. Niewiele lepiej działo się i później, zwłaszcza, że z biegiem czasu w praktyce medycznej rozpowszechniało się stosowanie morfiny, a począwszy od połowy wieku można ją było podawać w iniekcjach. Umożliwiało to wprawdzie dużo dokładniejszą kontrolę dawek narkotyku, potęgowało jednak jego działanie i znakomicie przyspieszało powstawanie zależności. Na dodatek, morfinę przez długie lata drugiej połowy XIX w. traktowano jako świetne i lekarstwo.

Lekarstwo na opium

Pomagające wydobyć się z nałogu palenia opium i pijaństwa, uważając przy tym, że podawana dożylnie nie prowadzi do powstawania uzależnienia. Podobne były dzieje XIX-wiecznej narkomanii w Stanach Zjednoczonych, choć ogólny obraz sytuacji w tym kraju modyfikowało kilka dodatkowych czynników. Dopiero w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia w literaturze medycznej zaczęły pojawiać się ostrzeżenia przed zbyt hojnym szafowaniem morfiną, choć zaufanie do nowej postaci opiatów już przyczyniło się do uzależnienia wielu tysięcy ludzi. Szczególnie wiele szkód spowodowało szerokie stosowanie morfiny w okresie wojny secesyjnej (1860-1865), jako środka przeciwbólowego i leku pomocnego w zwalczaniu dezynterii. W rezultacie wielu weteranów wróciło do domów uzależnionych, a zjawisko to stało się powszechne na tyle, że morfinizm nazwany został “chorobą żołnierzy”. Drugim, obok liberalnego stosowania opiatów w celach leczniczych, czynnikiem sprzyjającym szerzeniu się narkomanii.

Spożywanie alkoholu w Polsce

Dodano w kategorii: alkohol, dnia 29 kwietnia 2010, Tagi: , , ,

Polska słynie nie tylko z rekordów w ilości spożywanego alkoholu, jesteśmy również znani jako światowy wręcz potentat w domowej produkcji tego wysokoprocentowego trunku. Jego jakość jest zwykle nie do przyjęcia dla – przyzwyczajonych do wyszukanych smaków – obcokrajowców. Z niemym podziwem obserwują oni nasze poczynania w zakresie spożycia naszych domowych wyrobów. Mimo, iż sklepy monopolowe są dziś bardzo dobrze zaopatrzone, nadal praktykujemy domową produkcję alkoholu. To chyba pozostałości po dawnych czasach, kiedy to bardzo lubiliśmy mieć jakiś mały zapas na każdą okazję. Z tym domowym alkoholem trzeba bardzo uważać, w większości przypadków nie zawsze bowiem w ogóle nadaje się do spożycia. Jeśli chodzi natomiast o alkohol, jaki najczęściej nabywamy w sklepach, niestety, też nie jest najwyższej jakości. Jak dowodzą sondaże, Polacy stawiają na ilość, a nie na jakość. Tylko przy okazji naprawdę ważnych uroczystości statystyczny Kowalski sięga po alkohol z najwyższej półki i – jak twierdzi – nie jest zadowolony.

Ilość spożywanego przez Polaków alkoholu potrafi wprawić w prawdziwe zdumienie nie jednego obcokrajowca. Wszak nie bez kozery uchodzimy za rekordzistów w tej dziedzinie. Oczywiście z ilości wypitego alkoholu można żartować, należy jednak pamiętać, że bardzo łatwo stracić nad nim kontrolę. Nie ma nic złego w wypiciu piwa czy lampki wina, jeśli jednak po takiej dawce alkoholu czujemy niedosyt i nazbyt często sięgamy po więcej, możemy czuć się zaalarmowani. Specjaliści od leczenia alkoholowego uzależnienia zalecają też, by obserwować, czy na przykład często zdarza nam się sięgać po alkohol, by lepiej się bawić, albo czy często następnego dnia po spożyciu alkoholu zdarza się, że nie pamiętamy wszystkich wydarzeń. Jeżeli odpowiedź na te pytania jest twierdząca, powinniśmy bardzo uważać na ilość spożywanego przez nas alkoholu. Oznacza to bowiem, że – w najlepszym przypadku – jesteśmy podatni na uzależnienie. Alkohol – jak wszystko, co spożywamy z umiarem – nie szkodzi, należy pamiętać, że bardzo łatwo stracić nad jego spożywaniem kontrolę.

Gust Polaka

Dodano w kategorii: alkohol, dnia 27 kwietnia 2010, Tagi: , , ,

Gust Polaka

Co najchętniej i najczęściej pije współczesny Polak? Cóż, gusta alkoholowe naszych rodaków nieco się w ostatnim czasie zmieniły. Zapał do spożywania ognistych trunków bynajmniej nie osłabł. Zmieniła się – przynajmniej nieco – kultura picia, okoliczności oraz rodzaj spożywanego alkoholu. Przede wszystkim pijemy już nie tylko podczas uroczystości takich jak wesela czy w domowym zaciszu. Również na co dzień sięgamy po nieco „lżejszy” alkohol, który zwykliśmy już traktować jako normalny dodatek do spożywanych posiłków. Coraz częściej bowiem sięgamy po piwo, które stało się już nieodzownym elementem biesiadowania w miejscach publicznych. Na porządku dziennym jest też wizyta w lokalu tylko i włącznie w takim właśnie celu. Często też w ramach relaksu lubimy wieczorem, w domowym zaciszu, wypić lampkę wina czy innego trunku. Jest to w każdym razie ilość niegroźna i nie sprawia, że powinniśmy być zaniepokojeni naszym pociągiem do alkoholu. Wydaje się, że w ostatnim czasie nabyliśmy pewnej ogłady w zakresie spożywania alkoholu. Rozsmakowaliśmy się w różnych trunkach i nie zawsze pijemy po to, żeby się upić.

Dlaczego sięgamy po alkohol

Współczesny Polak bardzo często sięga dziś po alkohol bez wyraźnej przyczyny. Nie oznacza to jednak, ze ma jakiś problem. Pod względem ilości spożywanego alkoholu mieścimy się bowiem w statystycznej normie. A zwiększona częstotliwość „zaglądania do kieliszka” wynika stąd, że coraz chętniej spożywamy niskoprocentowe trunki. Normą stało się spożywanie piwa do codziennych posiłków, czy też wypicie lampki wina przed snem. Są to zachowania, które chyba nikogo dziś nie dziwią i znajdują aprobatę społeczeństwa. Trudno ganić Polaków za takie zachowania, wszak nic, co spożywamy z umiarem, nie może nam zaszkodzić. Oczywiście nie oznacza to, że wyzbyliśmy się naszych narodowych „umiejętności” w dziedzinie ilości spożywanego alkoholu. Kiedy trzeba, Polak staje na wysokości zadania. A i okazja – jak wiadomo – też się zawsze znajdzie. Obserwowane zmiany są jednak bardzo pocieszające. Miejmy nadzieję, że z biegiem czasu będzie u nas pod tym względem tylko lepiej i dalsze zmiany podążać będą we właściwym kierunku.

« Poprzednie wpisyNastpne wpisy »