Zyski z narkotyków
W ostatnim roku legalnego importu opium wywożono na teren Stanów Zjednoczonych ok. 100 tys. funtów narkotyku, co oznaczało wzrost siedmiokrotny w ciągu 50 lat i odpowiednio – należy przypuszczać – podobny wzrost zapotrzebowania. Po drugie, ustawodawstwo antyopiumowe stawało się z biegiem czasu coraz bardziej surowe, a to oznaczało rozwój charakterystycznej dla prawnych mechanizmów zwalczania narkomanii tendencji do myślenia coraz bardziej punitywnego – nieskuteczność prawa łatwiej było wyjaśnić niskimi karami, aniżeli wskazaniem na to, że przestępstwa dotyczące obrotu nielegalnym opium to typowe “przestępstwa bez ofiary”, bo przecież żadna z osób w nie uwikłanych nie była zainteresowana ujawnieniem swojego udziału. Wreszcie, po trzecie – i to wydaje się być najważniejszą konsekwencją uruchomienia sankcji karnych w celu zwalczania palenia opium – przyczyniły się one, obok narastającej wiedzy o powstawaniu opiatowej zależności, do zasadniczej zmiany w społecznych stereotypach.
Narkomania przestawała być postrzegana w kategoriach choroby czy ułomności charakteru, coraz częściej natomiast postrzegano ją jako bliższą przestępczości. W oczach szerokiej publiczności narkoman przestawał kojarzyć się z osobą słabą czy nieodpowiedzialną moralnie, coraz częściej natomiast bywał charakteryzowany jako groźny degenerat, jako człowiek, który nie tylko demonstruje godne potępienia i karania skłonności, lecz także, z racji uwikłania w sferę nielegalności, tak czy inaczej jest winien szeregu naruszeń prawa. Jeśli więc istotnie mają rację ci historycy, którzy interpretują restrykcje antyopiumowe jako przepisy skierowane przede wszystkim przeciwko chińskiej mniejszości etnicznej i jako wyraz narastania rasowych resentymentów, to trzeba zgodzić się i z tym; że regulacje prawne zmierzające do uporania się z “żółtym niebezpieczeństwem” stanowiły zarazem początek nowego okresu w dziejach narkomanii, tj. okresu, w którym rozeznaje się ją już nie jako chorobę, lecz jako przestępstwo. Jest to zarazem okres, w którym wedle potocznych stereotypów zaciera się różnica między w jakiejś mierze akceptowaną, a w każdym razie społecznie tolerowaną narkomanią opiatową indukowaną przez lekkomyślne i liberalne stosowanie opiatów w celach medycznych i quasi-medycznych, a innymi rodzajami narkotycznego uzależnienia.